Wyjazd do Jabłonkowa i Międzyuczelniana Adoracja przy Żłóbku 12–14.01.2018r.

I stało się. Po raz kolejny FODA w liczbie ponad 20 dzieci zgromadziła się o 1745 przed ośrodkiem, a przy 3 busach by o 18 wyruszyć w drogę do Jabłonkowa – na zimowy wyjazd tym razem bez śniegu. Naszym dzieciom to jednak w niczym nie przeszkadza by zachować dobry humor i radośnie oraz pobożnie spędzić czas, który dał nam Pan! Pojechaliśmy A4 i A1, by odebrać pastę na piątkową kolację. Pastę tradycyjnie przygotowaną przez rodziców o. Miłosza. W drodze zatrzymaliśmy się również w Ustroniu by zrobić zakupy studenckie marki Tesco. Potem już prosto do Panien, czyli do Klasztoru Sióstr Elżbietanek w Jablunkovie. Szczęśliwi dotarliśmy na miejsce ok. 21 i po szybkim rozlokowaniu od razu rozpoczęły się przygotowania do kolacji, bo byliśmy bardzo głodni!!! A po jedzeniu: gry, zabawy, nabożne wygłupy i oczywiście gorący barszcz, ale niestety bez uszek… W końcu film zostanie wyemitowany jutro!

Drugi dzień naszego pobytu w Konvencie Sióstr Alžbětinek w Jabłonkowie rozpoczęliśmy od śniadania, a nie jak to było do tej pory od Mszy Św. Decyzja bardzo słuszna podyktowana faktem szybko zapadającego zmroku, a przecież FODA postanowiła pójść w góry. Obraliśmy kurs na Sałajkę, ale na szlak weszliśmy ok. 5 minut drogi od Sałajki. I w górę na Kasmenite, a z niej na Kozubovą. Trasa liczyła ok. 12km, ale było pięknie. Temperatura powietrza oscylowała ok -5°C. Na szczytach i pomiędzy nimi delikatny śnieg i pięknie oszronione wysokie świerki pokryte lekko śniegiem. Przepiękne widoki towarzyszyły nam od początku do końca. Zresztą nie tylko widoki, ale również rozmowy, zabawa, a przede wszystkim modlitwa różańcowa i Faustycka, czyli Koronka do Miłosierdzia. W schroniskach, czyli chatach, dla każdego coś innego: herbata, kawa, piwo, grzaniec. Zdążyliśmy zejść z gór przed zapadnięciem zmroku. I do wozów. Kinia, czyli Pani Redaktor Kinga Norberczyk przygotowała kasze, więc obiad zjedliśmy z nią i ze smakiem. Oczywiście był gulasz przygotowany przez pana Edka z kuchni franciszkańskiej w Katowicach. Po obiedzie obligatoryjna sjesta i o 1930 zaplanowana Eucharystia z adoracją Najświętszego Sakramentu. Piękne dusze dzieci FODA modlą się pięknie! Świadkami były znów siostry Elżbietanki. Na koniec Apel Jasnogórski i powrót do „Szkatuły”, czyli miejsca w którym mieszkamy! Zabawa, śpiew, tańce, gry, jedzonko każdy sobie i zaplanowane oglądanie – Salazarowa Pomsta – po czesku.

Ostatniego dnia byliśmy tylko do 1230. Dziś Niedziela dzień Pański, lecz podobnie jak wczoraj nie musieliśmy się zrywać wcześnie, ponieważ musimy wrócić do Kato na „20stkę” z ks. bp. Adamem. Tak więc o 10 śniadanie z jajecznicą! Potem pakowanie manatków i szybkie sprzątanie. Kilka fotek, wyrzucenie śmieci i odniesienie pozostałego jedzenia, to wszystko co trzeba było zrobić by o 1230 wyruszyć w drogę do Wisły na basen w Hotelu Gołębiewski! Pogoda piękna, ale to co działo się przez 2,5 godziny po grupowym wejściu za bramki basenu było również bardzo pożyteczne. Część osób udała się z o. Przemysławem na miasto; kawa, ciasto i te sprawy. Reszta relaksowała się w rożnych miejscach ośrodka hotelowego łącznie z jakuzzi i saunami. To była naprawdę bardzo dobra odnowa biologiczna. O 1630 w drogę do Kato. Na miejscu byliśmy ok. 18, więc był czas na obiad, próbę scholi, chwilę odpoczynku i na 20 do Bazyliki!

Po Fodowej „20” odbyła się Międzyuczelniana adoracja przy żłóbku z udziałem ks. bp. Adama Wodarczyka.