Wetlina&Bóbrka

Wyprawę wakacyjną rozpoczęliśmy o godz. 6 rano Mszą św. prosząc o szczęśliwą podróż i dobre przeżycie czasu wypoczynku. Godz. 7 – wyruszamy! Po drodze zwiedzamy ruiny klasztoru w Zagórzu klasztor ss. nazaretanek w Komańczy, gdzie internowany był latach pięćdziesiątych Prymas Polski, ks. kardynał Stefan Wyszyński.

Do klasztoru oo. bernardynów – gdzie spędzimy najbliższe dni – docieramy po południu i od razu udajemy się na krótki spacer po Wetlinie. A jest co podziwiać – miejscowość jest ślicznie położona – górują nad nią szczyty Połoniny Wetlińskiej.

Następny dzień (bardzo deszczowy) spędzamy zwiedzając najbliższe okolice – Przysłup (Bieszczadzka Kolejka Majdan), Lesko (Synagoga, Kirkut) oraz udajemy się nad Zalew do Soliny.

W środę budzi nas słoneczko, więc zaraz po porannej Mszy św. wyruszamy zdobyć najwyższy szczyt Bieszczad – Tarnicę. Tego dnia opuszcza nas tez (na szczęście tylko na 2 dni) nasz duszpasterz, który będzie uczestniczył w Wejherowie w pogrzebie o. Gaudentego. Natomiast my następny dzień spędzamy w Polańczyku – kapiąc się w Solinie i opalając na słoneczku.

Kolejne dni upływają nam na chodzeniu po górach – zdobywamy Jawornik oraz wędrujemy Połoninami: Wetlińską i Caryńską.

Czas mija bardzo szybko i niestety nadchodzi czas pożegnania z Bieszczadami. Część z nas przedłużyła sobie jednak wakacje zatrzymując się na kilka dni w Bóbrce nad Soliną (szczęśliwcy…)

BIESZCZADY – POLECAM!!!