Przed sesją – Św. Józef z Kupertynu

Początek sesji to dobry czas na zapoznanie się z postacią franciszkanina św. Józefa z Cupertino (Kupertynu). Jest on patronem studentów i zdających egzaminy, a także lotników, astronautów, podróżujących drogą powietrzną i pilotów wojsk NATO. Jako że zdobywanie wiedzy przychodziło mu z dużą trudnością, święty ten jest w stanie bardzo dobrze wczuć się w sytuację studenta przed sesją. Modlitwą za jego wstawiennictwem można wyprosić sobie naprawdę sporo łask na czas egzaminów.

Na dole znajdziecie modlitwę do św. Józefa z Cupertino, a tutaj krótka historia jego życia.

Urodził się w biednej rodzinie, był słabego zdrowia, miał ogromne problemy z nauką i z ledwością opanował umiejętność czytania oraz pisania. Na dodatek był wyśmiewany przez swoich rówieśników. W czasie zabawy albo zajęć w szkole zdarzało mu się wpadać w głębokie duchowe uniesienie, podczas którego zatrzymywał się w osłupieniu z „rozdziawioną gębą”. Od dzieciństwa miał też szczególne nabożeństwo do Matki Bożej, to dzięki Jej wstawiennictwu został uzdrowiony z ciężkiej choroby.

W wieku 17 lat wstąpił do klasztoru kapucynów. Jednak jego wrodzona nieporadność sprawiła, że po ośmiu miesiącach został z niego wyrzucony. Przełożeni stwierdzili, że nie nadaje się do prowadzenia życia duchowego, a nawet do służenia innym współbraciom. Tłukł talerze w czasie zmywania, nie potrafił przenieść wody z jednego miejsca na drugie, drobne czynności dnia codziennego sprawiały mu wiele trudności. Józef, niezrażony decyzją kapucynów, poszukiwał uparcie innego zgromadzenia. Zapukał do klasztoru oo. franciszkanów w Grotella, a tam przyjęli go z otwartymi ramionami, bo poszukiwali właśnie kogoś do opieki nad zwierzętami. Nowe zajęcie przynosiło Józefowi wiele radości, bardzo lubił swoich podopiecznych. Sam zaczął nazywać się bratem-osłem.

Józef marzył jednak o czymś więcej, niż tylko funkcji stajennego w zakonie franciszkanów. Chciał zostać kapłanem. Jedno z podań głosi, że nie potrafił wyjaśnić żadnej Ewangelii za wyjątkiem tej, w której znajdowały się słowa: „Błogosławione wnętrzności, które Cię nosiły” i właśnie ten fragment otrzymał do interpretacji podczas egzaminu na studia teologiczne. Komisja egzaminacyjna była zachwycona jego odpowiedzią i Józef został przyjęty. Chociaż nauka nadal sprawiała mu ogromne trudności, wszystkie egzaminy zdawał w równie nadzwyczajny sposób. Został kapłanem 4 marca 1628 roku.

W czasie odprawiania mszy świętej, słysząc dźwięk dzwonów albo imię Maryi czy świętych, Józef wpadał w zachwyt, wydawał okrzyk i unosił się nad ziemię, czasem nawet na kilka metrów. Jeśli przebywał akurat w ogrodzie, zdarzało się, że siadał na czubku drzewa. W takim stanie mógł trwać nawet kilkanaście minut, a potem jakby nigdy nic, wracał do przerwanego niespodziewanie zajęcia.  Ponieważ lewitacje zdarzały się bardzo często, poddano je pod ocenę Świętego Oficjum (ówczesna Kongregacja Nauki i Wiary), które orzekło, że źródło jego uniesień pochodzi od Boga. Wieść o niezwykłym zakonniku rozniosła się lotem błyskawicy i wkrótce do franciszkanów zaczęły pielgrzymować tłumy. Józef z Kupertynu zmarł 17 września 1663 roku w klasztorze franciszkanów w Osimo.

Modlitwa do św. Józefa

Święty Józefie z Kupertynu, Przyjacielu studentów i Orędowniku zdających egzaminy, przychodzę, by błagać o Twoją pomoc w moich egzaminach. Ty wiesz, z Twego osobistego doświadczenia, jak wielki niepokój towarzyszy trudowi studiów i jak łatwo popaść w niebezpieczeństwo zagubienia intelektualnego lub zniechęcenia. Ty, który byłeś wspierany cudownie przez Boga w studiach i w egzaminach, aby zostać dopuszczonym do święceń kapłańskich, wyproś u Pana światło dla mojego umysłu i siłę dla mojej woli. Ty, który w tak konkretny sposób doświadczyłeś matczynej pomocy Maryi, Matki Mądrości, proś Ją za mnie, żebym mógł przezwyciężyć szczęśliwie wszystkie trudności w najbliższych egzaminach. Łączę moją ufność w Twoją opiekę z mocnym postanowieniem, by żyć jak człowiek naprawdę wierzący. Amen